ZIMNY / COLD
Jestem typowym zmarźlakiem.
Kiedy
inni zrzucają swetry i wystawiają twarz do słońca, ja tylko dokładniej obwiązuję
się szalikiem. Kiedy Philipp chodzi po domu w koszulce i otwiera okna, bo gorąco,
ja zakładam drugą parę skarpet i owijam się w koc.
Czytając ten wstęp, można by
założyć, że kocham gorące, rozgrzewające napoje. Nic bardziej mylnego, napój
musi być zimny jak lód i już! Kiedy po zimowym spacerze wchodzimy do knajpki,
znajomi zamawiają kawę czy gorącą czekoladę, ja – sok pomarańczowy z ekstra
porcją lodu. Zdarzyło mi się już oddać zakupioną butelkę coli, bo jakaś taka ciepła.
Szklanka od piwa powinna się aż „pocić” z zimna, a woda mineralna najlepsza
jest, gdy wyczuwa się w niej delikatne igiełki lodu. Uprzedzając pytania: nie, nie miewam problemów
z gardłem (odpukać!).
Dzisiejsze zdjęcie wyznaniowe
przedstawia mrożone jeżyny, które zaraz potem (razem z malinami) wylądowały w
pysznym, mlecznym koktajlu. Z ekstra porcją lodu, oczywiście!