Tessin ach Tessin, a nawet Ticino
Tekst był... i go nie będzie.
Za dużo biadolenia, zwieszania głowy, marudzenia.
Krytyk przeczytał i krytyk powiedział: to nie Ty!
Więc nie przeczytacie, jakie przejścia miewałam ze słonecznym szwajcarskim
kantonem Ticino (niem. Tessin).
Nie przeczytacie, jak bardzo wkurzała mnie nieustająca ulewa, zimno,
niewykorzystany potencjał foto i nieodbyte wędrówki.
Nie poznacie czarnej strony mocy, o nie!
Zobaczycie zdjęcia, po części z doliny Verzasca, po części z doliny Maggia.
Na chwilę ukaże się Lago Maggiore i nawet stolica kantonu - Bellinzona.
Może zachęcę Was do wyprawy na południe
Szwajcarii, a może nie.
Może zamarzy Wam się polenta i gnocchi w jednej z tessinskich grotti, kto
wie.
Oglądajcie, delektujcie się i dajcie znać, jak smakowało!
![]() |
Sonogno |
![]() |
Sonogno |
![]() |
Droga do Mordoru |
W drodze
powrotnej na chwilę się przejaśniło - Lago Maggiore
Bellinzona - stolica kantonu Ticino
Znakomicie pokazałaś ciemną stronę Ticino! Niestety kwiecień, wiadomo plecie same głupoty, ale też gdyby nie on, to nie byłoby tej wspaniałej drogi do Mordoru i mglistego światełka w tunelu:D
OdpowiedzUsuńWidać góry, zamki (?) i dają gnocchi. Mnie zachęciłaś do odwiedzenia południowej Szwajcarii, tylko może o innej porze roku :p
No wlasnie taki kwiecien pleciec, ale mialam tez juz tam i czerwiec plecien i sierpien plecien ;))
UsuńZamki, zamki :)
Bardzo smakowało. Spędziłam jakiś czas w Alpach Austriackich. Byłam zachwycona krajobrazami, wąwozami, zamkami, górami. Uwielbiam takie klimaty, więc Twoja Szwajcaria jak najbardziej podbiła moje serce:)
OdpowiedzUsuńCiesze sie bardzo! Oj ja tez uwielbiam te gorzyste okolice!
UsuńZdjęcia przednie. Droga do Mordoru zachęcająca.
OdpowiedzUsuńCzęsto wędruję po tych okolicach. Czy uda mi się zachęcić Cię do powrotu w tamte strony moimi, troszkę gorszymi zdjęciami? A może zwiedzisz coś innego? Np Mesocco?
http://wdrodzedonikad.blogspot.ch/2015/10/mesocco.html
A może skusi Cię szlak Via Spluga?
http://wdrodzedonikad.blogspot.ch/2015/05/via-spluga-cz-5-epilog-dopezam-do-celu.html
Dziekuje :))
UsuńDo Mesocco jak najbardziej mozesz mnie zaprosic, bo to juz Graubünden ;) Znam zameczek i te okolice :))
Via Spluga kusi oj kusi, swietna relacja!
Via Splugę przeszłam dwa razy, naprawdę szlak jest wart poświęcenia całego dnia.
UsuńRzeczywiście szaro i mgliście. Ale cóż, u nas tak zazwyczaj, więc się nie przejmuję. Chociaż oczywiście jak się jedzie na wakacje, to chce się trochę słońca zobaczyć. Piszę to właśnie spoglądając przez okno na bury świat, gdzie pada na przemian grad i śnieg z deszczem. A w niedzielę wyruszamy - mam nadzieję, że się wypogodzi. :)
OdpowiedzUsuńTe zdjecia to jedyne momenty, gdy deszcz troche slabl, zazwyczaj byl po prostu armagedon. Dopiero dzien wyjazdu bylo jako tako ;)
UsuńDokad wyruszacie? Do nas wczoraj tez zawital snieg, no i zimno, zimno, zimno!
Bardzo ciekawe miejsce, mnie zachęciłaś do wybrania się w te rejony, a co do czarnej strony mocy, to wiesz, ona czasami mocno nas przyciąga ;) Fajne zdjęcia, zimne jak ta pogoda, którą miałaś
OdpowiedzUsuńSmakowało bardzo, a ta cholerna pogoda wszystkich nas wykańcza, w Polsce też!:(
OdpowiedzUsuńZdjęcia bardzo piękne, ja bym chętnie do Szwajcarii pojechała.
Pozdrawiam:)
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym miejscu a wygląda niesamowicie, w szczególnie na tych zdjęciach. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń