Trafiłaś niebieskiego?
Pot spływa z czoła, wilgotność zatyka oddech w piersiach, powietrze drga od
upału. Przedzieram się przez tropikalną dżunglę, staram się stąpać jak
najciszej i kiedy nadchodzi odpowiedni moment, powoli, ostrożnie podnoszę swoją
broń i strzelam.
Ze zwycięską miną spoglądam na innych walczących, którzy ze zdumieniem pytają:
Trafiłaś niebieskiego?
Wbrew pozorom to nie scena z wojny o Wietnam, tylko z wyprawy na przepiękną
wyspę kwiatów – Mainau, która znajduje się rzut beretem od Konstanz, na
Jeziorze Bodeńskim. A dokładnie: z jedynej i niepowtarzalnej motylarni. W piątkowe
przedpołudnie wybrałam się na bezkrwawe, ale mimo tego zakończone sukcesem
polowanie. Nie byłam na nim sama, wokół mnie przemykały całe grupy młodzieży szkolnej
oraz przeważających ilościowo szwajcarskich rentnerow. Zewsząd było słychać tylko
jedno, jedyne pytanie: Trafiłaś niebieskiego?
Z tym niebieskim to nie jest taka prosta sprawa. Co nuż przelatuje nad głowami,
budząc okrzyki zachwytu, ale siadając od razu składa skrzydła i z rajskiej
istoty przemienia się w mgnieniu oka w szaroburego Kopciuszka. Jednak nie byłabym
sobą, gdybym nie podjęła wyznania i nie ustrzeliła jednego (a nawet kilku!) niebieskiego.
Jeśli się spodoba, krzyczeć o jeszcze, a będzie jeszcze! ;)

Piękne zdjędia, piękne motyle.
OdpowiedzUsuńCiesze sie, ze sie podobaja i dziekuje za komplement :))
UsuńAleż piękne motyle!Pięknie tworzy matka natura-cuuudo:)
OdpowiedzUsuńTez sie zakochalam! Chce jeszcze i jeszcze ;)
UsuńWOWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BOOOOOOOOOOOOSKIE ZDJĘCIA!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń