Fasnacht w Konstanz
Brr, luty to nie przelewki, a prawie trzygodzinne
robienie zdjęć na mrozie nie jest fajne. No ale, co nas nie zabije to nas
wzmocni!
A przynajmniej taką mam nadzieję ;)
Dzisiaj wieczorem palenie wiedźm, a ja nie wiem,
nie wiem, nie wiem co robić. Chciałabym iść, a z drugiej strony chciałabym leżeć
pod kołderką z gorąca herbatą i dobrą książką (Kapuściński!). No cóż,
zobaczymy.
A najpierw zapraszam do obejrzenia zdjęć z pochodu
fasnachtowego.
